Dron uderzył 2 km od przejścia w Dorohusku. Ukraiński monitoring prowadził go wzdłuż Bugu

Mapa trasy drona 28 września 2026 – od Szacka przez Świtaź do Starowojtowego naprzeciw Dorohuska

FOT. oprac. własne; dane: NEPTUN (neptun.in.ua), podkład © OpenStreetMap contributors

Przez niespełna pół godziny rosyjski dron leciał po ukraińskiej stronie Bugu, równolegle do granicy z Polską, zanim uderzył kilka kilometrów od Dorohuska. Ukraiński monitoring przestrzeni powietrznej meldował jego pozycję od rejonu Szacka aż do wsi naprzeciwko polskiego przejścia granicznego. W tym samym czasie mieszkańcy Lubelszczyzny dostali alert RCB z poleceniem znalezienia bezpiecznego miejsca, a nad Polską operowało lotnictwo wojskowe. Minister obrony narodowej potwierdził wieczorem, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.

Pierwszy meldunek nad jeziorami Szackimi

Pierwszą informację o obiekcie ukraiński monitoring przekazał o 16:44. Dron był wtedy w rejonie Szacka na Wołyniu, około 18 km od granicy z Polską, i leciał na południowy wschód. Siedem minut później meldunki umiejscowiły go nad Świtaziem, około 13 km od granicy, z niemal tym samym kursem. Stamtąd obiekt skierował się na południe i poleciał wzdłuż Bugu, który w tym miejscu wyznacza granicę.

Pozycje pochodzą z systemu NEPTUN, który zbiera komunikaty obwodowych administracji wojskowych Ukrainy i kanałów obserwujących przestrzeń powietrzną. To nie są odczyty radaru. Każdy punkt to miejscowość wymieniona w meldunku, więc dokładność sięga poziomu miejscowości, nie metrów. Pierwszy meldunek spod Szacka system zapisał jako osobny ślad. Z dalszą trasą łączymy go na podstawie kursu i odległości.

Alert RCB, gdy dron był 2,5 kilometra od granicy

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało pierwszy alert do mieszkańców województwa lubelskiego o 16:48, cztery minuty po pierwszym ukraińskim meldunku:

„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów” – brzmiała treść alertu RCB.

Kilka minut później, o 16:54, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z rosyjskimi uderzeniami na zachodnią Ukrainę w polskiej przestrzeni powietrznej operuje lotnictwo wojskowe. Według wojska naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości, a działania miały charakter prewencyjny.

O 17:00 ukraińskie meldunki wskazywały wieś Starowojtowe, około 2,5 km od granicy. Trzy minuty później, o 17:03, RCB wysłało na Lubelszczyznę alert najwyższej wagi:

„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów” – ostrzegało RCB.

Ostatni sygnał naprzeciw Dorohuska

Ostatni meldunek o obiekcie pochodzi z 17:04. Umiejscowił go ponownie w rejonie Starowojtowego, tuż przy linii granicy na Bugu, naprzeciwko Dorohuska, z kursem na południe. O 17:07 dron zniknął z meldunków ukraińskiego monitoringu. O 17:23 RCB odwołało zagrożenie:

„UWAGA! Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski” – przekazało RCB.

W tym samym czasie ukraiński monitoring śledził na Wołyniu także inne drony, m.in. w rejonie Lubomla, około 50 km od granicy. Żaden z nich nie zbliżył się jednak do Polski tak bardzo jak obiekt nad Bugiem.

Minister potwierdza uderzenie po ukraińskiej stronie

Ostatni meldunek o obiekcie potwierdzało sześć źródeł ukraińskiego monitoringu, z najwyższą oceną wiarygodności w systemie NEPTUN. O 17:46 profil WarNewsPL opublikował w serwisie X nagranie, które według autora wpisu pochodzi z rejonu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin, z informacją o rosyjskim ataku po ukraińskiej stronie.

Oficjalne potwierdzenie przyszło około 18:00. Ministerstwo Obrony Narodowej udostępniło wpis wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza:

„Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister dodał, że polskie systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania. Po odwołaniu alertu samoloty wróciły do baz, a systemy obrony przeszły w tryb obserwacji i czuwania. Miejsce uderzenia wskazane przez ministra pokrywa się z ostatnim ukraińskim meldunkiem. Minister mówi też o dronie odrzutowym, a nie o klasycznym dronie typu Shahed.

Druga fala alertów i spokojny wieczór

Wieczorem sytuacja się powtórzyła, tym razem bez zbliżenia do granicy. O 18:50 RCB wysłało kolejny alert o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę i operującym polskim lotnictwie, do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. O 19:09 centrum ogłosiło koniec zagrożenia:

„UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski” – podało RCB.

O 19:50 żaden alert RCB nie był aktywny, a ukraiński monitoring nie wskazywał obiektów w powietrzu nad Ukrainą. Dla mieszkańców przygranicznych powiatów oznacza to powrót do normalnego trybu. Wiążące pozostają wyłącznie alerty RCB, komunikaty wojska i służb. Meldunki ukraińskiego monitoringu, na których oparto mapę trasy, są opóźnione o kilka minut i dokładne jedynie do poziomu miejscowości.

Radar nieba dla miast Lubelszczyzny i Podkarpacia

Samoloty nad miastem, obiekty obserwowane nad Ukrainą wraz z odległością od granicy i od miasta oraz aktywne alerty RCB dla regionu są dostępne na żywo na stronach „Niebo” portali miejskich. Kolejność od miasta położonego najbliżej Dorohuska:

Ruch lotniczy nad całym krajem pokazuje strona pl.news/samoloty.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (oprac. własne; dane: NEPTUN (neptun.in.ua), podkład © OpenStreetMap contributors). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły