Najpierw poczta, potem fałszywy policjant. Senior z Zamościa stracił 32 tysiące

Najpierw poczta, potem fałszywy policjant. Senior z Zamościa stracił 32 tysiące

Najpierw przekazał telefonicznemu rozmówcy swój adres, a następnego dnia wpłacił pieniądze do rzekomego „policyjnego bankomatu”. 75-latek z Zamościa stracił 32 tysiące złotych. Kolejnych wpłat nie zdążył wykonać, bo zamojscy policjanci szybko odnaleźli go na terenie miasta.

Mężczyzna zadzwonił na telefon stacjonarny seniora i przedstawił się jako pracownik poczty. Twierdził, że ma dostarczyć przesyłkę z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. 75-latek podał mu swój adres, ale nabrał podejrzeń i pojechał na działkę. Po powrocie sprawdził skrzynkę. Żadnej przesyłki nie było.

Następnego dnia senior odebrał kolejny telefon. Tym razem rozmówca podawał się za policjanta. Przekazał fałszywą informację o obserwacji mieszkania, planowanym rabunku i rzekomym postępowaniu prowadzonym w tej sprawie.

Oszust wykorzystał strach oraz presję czasu. Przekonał 75-latka, że oszczędności można zabezpieczyć w „policyjnym bankomacie”. Senior postępował zgodnie z instrukcjami i udał się do wpłatomatu. Wpłacił pieniądze w trzech transzach.

Środki bardzo szybko wypłacono w bankomacie w innej części kraju. Straty wyniosły 32 tysiące złotych.

Sytuację przerwała żona seniora, która poinformowała policję o podejrzeniu oszustwa. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Zamościu odnaleźli mężczyznę na terenie miasta i powstrzymali go przed przekazaniem kolejnej gotówki.

Opisane działanie może odpowiadać oszustwu określonemu w art. 286 § 1 Kodeksu karnego. Przepis przewiduje za doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. W materiale nie podano informacji o zatrzymaniu sprawców ani o wymierzonej karze.

To wyjątkowo bezczelny schemat: najpierw oszust zdobył zaufanie seniora jako rzekomy pracownik poczty, a później drugi rozmówca wykorzystał jego obawy, podszywając się pod policjanta. Szybka reakcja służb ograniczyła straty, bo 75-latek miał przy sobie jeszcze pieniądze przeznaczone do kolejnych wpłat.

„Policjanci nigdy nie proszą o pieniądze, a ‘policyjne bankomaty’ to fikcja stworzona na potrzeby przestępczego procederu” - podkomisarz Katarzyna Szewczuk.

Policja przypomina, że oszuści często podają się za pracowników poczty, banków albo funkcjonariuszy służb mundurowych. W rozmowach wykorzystują emocje, strach i presję czasu. W przypadku wątpliwości należy zakończyć rozmowę, skontaktować się z bliską osobą lub samodzielnie zadzwonić do instytucji, której pracownikiem miał być rozmówca. Można również powiadomić najbliższą jednostkę Policji albo zadzwonić pod numer alarmowy 112.

na podstawie: KMP w Zamościu.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji