Parasole szczęścia rozkwitły w MDK - Zamość zobaczył młodą wyobraźnię

Parasole szczęścia rozkwitły w MDK - Zamość zobaczył młodą wyobraźnię

W Galerii Sztuki MDK „Na Kamiennej” w Zamościu zrobiło się kolorowo, radośnie i bardzo lokalnie. 28 maja 2026 r. spotkały się tu prace młodych twórców, nagrody i scena, a wszystko wokół tematu, który od razu przyciąga uwagę - „Mój parasol szczęścia” 🎨

  • „Mój parasol szczęścia” w Zamościu pokazał, jak młodzi czytają słowo szczęście
  • Nagrody miały swoją oprawę, a scena dorzuciła do wieczoru trochę energii
  • Za całością stała Katarzyna Pleskaczyńska i szkolna plastyka z pomysłem

„Mój parasol szczęścia” w Zamościu pokazał, jak młodzi czytają słowo szczęście

Wojewódzki Konkurs Plastyczny „Mój parasol szczęścia” doczekał się finału właśnie w MDK „Na Kamiennej”. Na ścianach galerii zawisła wystawa pokonkursowa, a razem z nią pojawił się ten najciekawszy element każdego takiego spotkania - możliwość zobaczenia, jak dzieci i młodzież potrafią opowiedzieć o szczęściu własnym językiem, bez szkolnych formułek i bez nadęcia.

Wydarzenie wsparły Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Zamościu oraz Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna Nr 1 w Zamościu. To ważny znak, bo konkurs plastyczny nie kończy się tu na samych obrazach - dotyka też codziennych emocji i tego, co dla młodych ludzi naprawdę znaczące.

Nagrody miały swoją oprawę, a scena dorzuciła do wieczoru trochę energii

Wręczeniu nagród towarzyszyły występy, które dobrze domknęły cały wieczór. Na scenie pojawił się zespół taneczny „FUNtastic” prowadzony przez Agatę Zacharow, a muzyczną część dopełnił wokal z pracowni Pawła Kołodziejczyka 💃🎤

Taki układ nie był przypadkowy. Wystawa i występy zagrały tu razem, dzięki czemu finał konkursu miał nie tylko galowy charakter, ale też swój własny rytm. Najpierw sztuka zatrzymuje wzrok, potem scena podnosi temperaturę spotkania.

Za całością stała Katarzyna Pleskaczyńska i szkolna plastyka z pomysłem

Koordynacją przedsięwzięcia zajęła się Katarzyna Pleskaczyńska, nauczycielka zajęć plastycznych. To właśnie takie osoby najczęściej spajają konkursowy proces od pierwszego pomysłu do ostatniego brawa - i w Zamościu było to widać bardzo wyraźnie.

„Mój parasol szczęścia” zostawił po sobie nie tylko ekspozycję, ale też poczucie, że młoda sztuka potrafi mówić o ważnych sprawach lekko, obrazowo i bezpośrednio. A to w miejskiej kulturze zawsze działa najlepiej.

na podstawie: MDK Zamość.