[PIŁKA RĘCZNA] Liga Centralna w Zamościu – KPR Padwa Zamość – Grot Blachy Pruszyński Anilana 29:35

[PIŁKA RĘCZNA] Liga Centralna w Zamościu – KPR Padwa Zamość – Grot Blachy Pruszyński Anilana 29:35

W 22. kolejce Ligi Centralnej KPR Padwa Zamość przegrał u siebie z Grot Blachy Pruszyński Anilana 29:35. Dla zamojskich kibiców to był wieczór z niedosytem, bo gospodarze długo trzymali się blisko rywala, ale w decydujących fragmentach to goście byli skuteczniejsi i lepiej wytrzymali końcówkę.

Padwa przystępowała do spotkania jako zespół z 7. miejsca i dorobkiem 34 punktów, a Anilana przyjechała do Zamościa z 11. lokaty i 24 punktami. Papier przed meczem wskazywał na gospodarzy, ale na parkiecie szybko okazało się, że łatwego zadania nie będzie. Goście grali odważnie, a gdy tylko Padwa zbliżała się do nich na dystans kilku bramek, potrafili odpowiedzieć kolejnym trafieniem.

Anilana odskoczyła w kluczowym momencie

Najbardziej bolesny dla zamojskiej drużyny okazał się fragment gry, w którym Anilana zbudowała przewagę pięciu goli. Po trafieniu Szymona Krajewskiego zrobiło się 20:25 i to był sygnał, że goście złapali wyraźny wiatr w żagle. Padwa próbowała reagować, ale nie była w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala na dłuższą chwilę.

Ważnym momentem była też przerwa w grze wzięta przez trenera Anilany Tomasza Wawrzyniaka przy wyniku 18:19. Chwilę wcześniej gospodarze jeszcze nie spuszczali głów, bo Igor Bielko skutecznym rzutem z prawego skrzydła zmniejszył straty do jednej bramki. To był moment, który mógł dać Padwie impuls do odwrócenia losów spotkania, jednak goście szybko uspokoili grę.

Bielko i Wleklak próbowali jeszcze poderwać Padwę

W drugiej części meczu zamojanie jeszcze kilkukrotnie łapali kontakt albo przynajmniej utrzymywali się w zasięgu kilku trafień. Bielko wykorzystał też rzut karny, doprowadzając do stanu 26:30, a w końcówce straty próbowali jeszcze zmniejszać on sam oraz Kuba Wleklak. Na moment pojawiła się iskra nadziei, ale Anilana nie pozwoliła już na prawdziwy pościg.

Gdy na tablicy zrobiło się 32:26 dla gości, o czas poprosił również trener Padwy Dzmitry Tsikhan. To był jasny sygnał, że gospodarze chcą jeszcze coś wyrwać z tego meczu, tylko że przyjezdni mieli już wszystko pod kontrolą. W końcówce utrzymali przewagę i dowieźli do mety zwycięstwo 35:29.

Dla Padwy to spotkanie jest przypomnieniem, że w tej lidze nawet solidna pozycja w tabeli nie daje spokoju na parkiecie. Zamość wciąż ma swoje atuty, ale tym razem zabrakło ciągłości w obronie i skuteczniejszego domknięcia kilku ważnych momentów. Anilana wyjeżdża z kolei z cennymi punktami, które w dole tabeli mogą mieć sporą wartość.

KPR Padwa ZamośćStatystykaGrot Blachy Pruszyński Anilana
29Bramki35
12:16I połowa12:16
7Pozycja11
34Punkty24
LLWLWFormaWLLLL