Miód i trutnie w szkolnej sali. Czwórka zobaczyła pszczeli świat z bliska

Miód i trutnie w szkolnej sali. Czwórka zobaczyła pszczeli świat z bliska

W szkolnej sali pachniało miodem, ale w powietrzu unosiło się też coś więcej – ciekawość dzieci, które tego dnia mogły wejść do świata pszczół bez wychodzenia z Zamościa. Czwartoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 4 im. Stefana Batorego nie ograniczyli się do słuchania opowieści. Sami wirowali miód, próbowali świeżego plonu i sprawdzali, jak wygląda pasieka zbudowana z myślą o odzysku. To była lekcja przyrody podana bez szkolnej sztywności, za to z konkretem, smakiem i wyraźnym ekologicznym tłem.

  • Miodobranie, które łączy naukę i zabawę
  • Pasieka przy Lipskiej i ule z odzysku

Miodobranie, które łączy naukę i zabawę

Podczas wydarzenia 26 maja w „Czwórce” odbyła się już szósta odsłona zamojskiego Miodobrania. W organizację włączyły się samorząd, Fundacja Odzyskaj Środowisko oraz organizacja odzysku Auraeko, a całość wpisano w projekt „Elektryczne Śmieci”. To ważne nie tylko jako szkolna atrakcja. Taki format pokazuje dzieciom, że ekologia nie kończy się na hasłach z plakatów – zaczyna się od prostych rzeczy, które można zobaczyć, dotknąć i zrozumieć.

Oficjalne otwarcie tegorocznej edycji przeprowadził Rafał Zwolak, prezydent Zamościa. Najważniejszą postacią spotkania był jednak Janusz Czuwara, pszczelarz opiekujący się miejską pasieką. To on prowadził dzieci przez kolejne etapy pszczelej pracy i tłumaczył, dlaczego w ulu każdy element ma swoje miejsce.

Pasieka przy Lipskiej i ule z odzysku

Miejska pasieka w Zamościu działa przy ul. Lipskiej i zwraca uwagę nie tylko samymi pszczołami. Ule wykonano z materiałów pochodzących z recyklingu. Drewniana konstrukcja została obudowana fragmentami bębnów starych pralek, więc całość łączy tradycyjne pszczelarstwo z mocno współczesnym pomysłem na ponowne użycie odpadów.

Dzieci mogły zobaczyć, jak wygląda praca przy miodzie od środka. Zbierały go, wirowały, a potem kosztowały. Najbardziej odważni brali na ręce trutnie, które – jak podkreślał prowadzący – nie żądlą. Dla wielu uczniów to pewnie był moment najbliższego spotkania z naturą w wersji „na żywo”, bez szyby, zdjęcia czy filmiku z internetu.

W trakcie zajęć pojawił się też wyraźny edukacyjny wątek związany z ponownym wykorzystaniem materiałów. Pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Zamość przygotowali dla dzieci dodatkowe aktywności:

  • konkurencje sprawnościowe,
  • biżuterię z materiałów z recyklingu,
  • grę w szachy, w której figurki wykonano ze zmielonych pralek.

Takie połączenie działa na kilku poziomach naraz. Uczy o pszczołach, pokazuje wartość recyklingu i daje dzieciom doświadczenie, które łatwiej zapamiętać niż zwykłą lekcję w klasie. Zamość jest przy tym jednym z kilku polskich miast objętych szlakiem pasiek z recyklingu, więc szkolne miodobranie nie było jednorazową ciekawostką, lecz częścią większego, konsekwentnie budowanego pomysłu.

na podstawie: Urząd Miasta.