[PIŁKA RĘCZNA] Liga Centralna: SMS ZPRP Kielce – KPR Padwa Zamość 44:33. Jedna bramka straty urosła do jedenastu

[PIŁKA RĘCZNA] Liga Centralna: SMS ZPRP Kielce – KPR Padwa Zamość 44:33. Jedna bramka straty urosła do jedenastu

Jedna bramka dzieliła zespoły w połowie meczu, ale w drugiej odsłonie ta różnica urosła do jedenastu. KPR Padwa Zamość przegrał na wyjeździe z SMS ZPRP Kielce 33:44 w 4. kolejce Ligi Centralnej. Dla kibiców z Zamościa najbardziej bolesne jest to, że jeszcze przy stanie 17:16 wynik pozostawał bliski. Później gospodarze rzucili 27 goli, goście odpowiedzieli 17 razy.

Z 17:16 zrobiło się 44:33

Piątkowe spotkanie, rozegrane 2 października, przez pierwszą połowę nie dawało podstaw, by przewidywać tak dużą różnicę na finiszu. Kielczanie schodzili z jedną bramką przewagi, a Padwa wciąż miała przed sobą całą drugą część gry, by odwrócić wynik. Z perspektywy zamojskich kibiców był to moment, w którym można było jeszcze liczyć na pierwsze punkty w sezonie.

Rozstrzygająca okazała się jednak dysproporcja w dorobku bramkowym obu drużyn w kolejnych 30 minutach. SMS ZPRP Kielce zdobył w tym czasie 27 bramek – o dziesięć więcej niż Padwa. To właśnie ten fragment, a nie pierwsza połowa zakończona wynikiem 17:16, tłumaczy końcowe 44:33. Goście poprawili swój dorobek z 16 do 33 trafień, lecz przy takiej skuteczności gospodarzy nie wystarczyło to, by utrzymać niewielki dystans.

Łącznie zespoły zdobyły 77 bramek. W pierwszej połowie padły 33, w drugiej aż 44. Sama liczba trafień pokazuje, jak zmienił się obraz wyniku: po bliskich sobie pierwszych 30 minutach mecz zakończył się najwyższą różnicą widoczną w dostępnych rezultatach obu połów. Dla Padwy to dotkliwy finał wyjazdu, który na półmetku dawał jeszcze nadzieję na zupełnie inną relację z Kielc.

Padwa nadal czeka na pierwsze punkty

Rezultat ma wyraźne odbicie w tabeli. Po czterech kolejkach kielczanie zajmują dziewiąte miejsce z trzema punktami i bilansem jednego zwycięstwa oraz trzech porażek. KPR Padwa Zamość jest czternasty, bez punktów i z czterema przegranymi. Bramki również pokazują różnicę między zespołami na tym etapie sezonu: SMS ma bilans 136:130, a Padwa 120:153. Zamojscy szczypiorniści zdobywają więc bramki, lecz tracą ich znacznie więcej.

Ten wyjazd miał też dodatkowy kontekst. W pięciu wcześniejszych bezpośrednich spotkaniach Padwa wygrała cztery razy, jednak ostatni mecz przed piątkową rywalizacją należał do SMS. 9 maja kielczanie zwyciężyli u siebie 35:33. Teraz znów wygrali, tyle że różnica była już znacznie większa. Tamten dwubramkowy rezultat i obecne jedenaście bramek straty pokazują, jak odmienne potrafią być spotkania tych samych drużyn.

Zamojski klub wchodził w sezon z tym samym sztabem, co poprzednio. Pod koniec sierpnia potwierdził, że pierwszym trenerem pozostaje Dzmitry Tsikhan, drugim Wiesław Puzia, a za przygotowanie siłowe i fizjoterapię odpowiada Kamil Wójcik. Latem do kadry dołączyli Mikołaj Burlyta, Wojciech Inerowicz i Marek Mendela. To tło obecnych rozgrywek, nie wyjaśnienie wydarzeń w piątkowym meczu – o nim najwięcej mówią wyniki dwóch połów.

Po stronie gospodarzy także trwa zbieranie doświadczeń. Rafał Bernacki mówił przed sezonem, że dla większości zawodników z rocznika 2008 Liga Centralna będzie nowym poziomem rywalizacji. W starciu z Padwą jego zespół odniósł pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. Zamościanie wracają natomiast z Kielc z czwartą porażką i prostym zadaniem na kolejne mecze: zdobyć pierwsze punkty, by zacząć zmniejszać stratę w tabeli.

SMS ZPRP KielceStatystykaKPR Padwa Zamość
44Bramki33
17I połowa16
27II połowa17
9Pozycja14
3Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji