Angielski poza szkolną ławką. Uczniowie z Zamościa uczyli się przez działanie

Angielski poza szkolną ławką. Uczniowie z Zamościa uczyli się przez działanie

Na leśnej polanie zamiast szkolnej tablicy pojawiły się mini-krosna, ćwiczenia z pierwszej pomocy i rozmowy po angielsku. Uczniowie z jednej z zamojskich podstawówek sprawdzali, że język można ćwiczyć bez ławek, podręczników i sztywnego planu lekcji. W tle był projekt finansowany z Funduszy Europejskich, ale najważniejsze działo się w samych zajęciach – w ruchu, skupieniu i zwykłej dziecięcej ciekawości. Taki wyjazd daje więcej niż pojedynczą lekcję: pokazuje, jak nauka łączy się z doświadczeniem.

  • Mini-krosna i ćwiczenia ratownicze zamieniły angielski w działanie
  • Bez telefonów i wśród zieleni grupa złapała wspólny rytm

Mini-krosna i ćwiczenia ratownicze zamieniły angielski w działanie

Miasto Zamość prowadzi projekt „Unikatowe nauczanie języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 10 z Oddziałami Integracyjnymi w Zamościu”. To przedsięwzięcie wpisane w Program Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021–2027, w priorytet „Lepsza edukacja”, a jego sens widać najlepiej poza klasą – tam, gdzie dzieci uczą się przez ruch, rozmowę i zadania, które od razu angażują uwagę.

Podczas wyjazdu 25 maja 2026 roku uczniowie wzięli udział w warsztatach przygotowanych przez Etno Roztocze. Jednym z mocniejszych punktów dnia były zajęcia z miniatury tkackiej prowadzone po angielsku. Dzieci poznawały podstawy tkania na mini-krosnach, ćwiczyły cierpliwość i sprawność dłoni, a przy okazji oswajały słownictwo związane z pracą twórczą. Własnoręcznie wykonane pamiątki zabrały później ze sobą do domu.

Nie mniej ważna była druga część programu. Ratownik medyczny prowadził warsztaty z pierwszej pomocy, również z udziałem języka angielskiego. Uczniowie pracowali w małych grupach, ćwiczyli zasady udzielania pomocy przedmedycznej, a także podstawy resuscytacji i reanimacji. Takie połączenie ma realną wartość – dzieci nie tylko powtarzają obce słowa, ale uczą się reakcji, które w przyszłości mogą mieć znaczenie dużo większe niż szkolna ocena.

Bez telefonów i wśród zieleni grupa złapała wspólny rytm

Organizatorzy zwracali uwagę także na coś, co dziś coraz rzadziej zdarza się naturalnie: wspólny czas bez telefonów i innych urządzeń elektronicznych. W otoczeniu przyrody łatwiej było skupić się na rozmowie, współpracy i prostych relacjach między rówieśnikami. Dzieci szybciej wchodziły ze sobą w kontakt, a język angielski stawał się narzędziem codziennego porozumiewania się, a nie tylko szkolnym przedmiotem.

Po aktywnych zajęciach przyszedł czas na odpoczynek. Na uczestników czekały pizza, pierogi, woda i wspólne ognisko z pieczeniem kiełbasek. Ten bardziej swobodny fragment wyjazdu domknął cały dzień: dał miejsce na rozmowy, wyciszenie i zwyczajne bycie razem. W takich momentach integracja nie jest dodatkiem do programu, ale jego naturalnym przedłużeniem.

na podstawie: Urząd Miasta w Zamościu.