[PIŁKA RĘCZNA] Siódemka Miedź Legnica – KPR Padwa Zamość 24:23. Padwie zabrakło bramki do punktów w Lidze Centralnej

[PIŁKA RĘCZNA] Siódemka Miedź Legnica – KPR Padwa Zamość 24:23. Padwie zabrakło bramki do punktów w Lidze Centralnej

Marcowe zwycięstwo Padwy nad Siódemką Miedź było jeszcze świeżym rozdziałem tej rywalizacji, ale w sobotę zamościanie nie zdołali dopisać kolejnego. W szóstej kolejce Ligi Centralnej Siódemka Miedź Legnica wygrała u siebie z KPR Padwą Zamość 24:23. Dla kibiców z Zamościa najbardziej boli różnica jednej bramki – zwłaszcza że ich drużyna w drugiej połowie odrobiła niemal całą stratę.

Przed tym spotkaniem bilans pięciu ostatnich meczów obu zespołów wynosił 3:2 dla legniczan. Najnowsze wspomnienie należało jednak do Padwy: 14 marca wygrała w Zamościu 31:28. Sobotni wyjazd dawał więc okazję, by ponownie postawić się rywalowi, a przy okazji poprawić sytuację w tabeli. Stawka była konkretna, bo oba zespoły znajdują się w jej dolnej części.

Sześć bramek, które trzeba było odrabiać

Pierwsze trzydzieści minut mocno utrudniło gościom zadanie. Siódemka Miedź schodziła z wynikiem 14:8, a osiem trafień Padwy oznaczało, że w drugiej części meczu potrzebna będzie wyraźna poprawa skuteczności. Sześć bramek różnicy to w szczypiorniaku strata możliwa do odrobienia, lecz legniczanie mieli zapas pozwalający im przetrwać nawet słabszą połowę.

Zamościanie odpowiedzieli znacznie lepszym dorobkiem bramkowym. W drugiej połowie trafili 15 razy, podczas gdy gospodarze zdobyli 10 bramek. Padwa wygrała tę część spotkania 15:10 i z sześciobramkowej straty odrobiła pięć trafień. Ten rachunek najlepiej oddaje sobotni mecz: po 14:8 na półmetku ostateczne 24:23 zostawiło gości o jedną bramkę od remisu.

Nie znamy szczegółowego zapisu kolejnych akcji, więc trudno wskazywać pojedynczy rzut jako moment, który przesądził o wyniku. Widać za to, jak bardzo zmieniły się proporcje między obiema połowami. Padwa, która początkowo zdobyła osiem bramek, później niemal podwoiła ten dorobek. Dla zamościan to sygnał, że potrafili znaleźć skuteczniejszy sposób gry, ale też przypomnienie, ile kosztowała ich pierwsza część spotkania.

Punkt był blisko, tabela pozostaje wymagająca

Sobotni wynik ma znaczenie także poza samą historią tych dwóch drużyn. Po szóstej kolejce Siódemka Miedź zajmuje 11. miejsce z pięcioma punktami, a KPR Padwa jest 13. i ma trzy punkty. Zamiast zmniejszyć dystans do rywala, zamościanie wracają z Legnicy bez zdobyczy. Przy tak niewielkich różnicach w dolnej części tabeli szkoda szczególnie meczu, w którym druga połowa dała realną szansę na inny rezultat.

Początek sezonu nie był łatwy dla żadnej ze stron. Padwa ma bilans jednego zwycięstwa i pięciu porażek oraz 171 bramek zdobytych przy 202 straconych. Jeszcze 8 października, po czterech kolejkach, pozostawała bez punktów. Legniczanie po sześciu meczach mają dwa zwycięstwa, cztery przegrane i bilans bramkowy 167:184. Te liczby pokazują, dlaczego bezpośredni mecz był dla obu drużyn tak istotny.

Gospodarze przystąpili do niego również w nowej sytuacji na ławce trenerskiej. 12 października klub rozstał się za porozumieniem stron z Tomaszem Górecznym, który prowadził pierwszy zespół przez pięć lat. Trzy dni później trenerem został Jarosław Hipner. Spotkanie z Padwą było jego debiutem w tej roli i zakończyło się zwycięstwem legniczan.

Z perspektywy Zamościa pozostaje niedosyt, ale nie tylko on. Odrabianie sześciu bramek straty i wygrana druga połowa pokazują, że Padwa potrafiła mocno odpowiedzieć na nieudany początek. Tym razem odpowiedź przyszła o jedno trafienie za późno. W tabeli liczy się końcowe 24:23 dla Siódemki Miedź, choć przebieg spotkania przypomina, jak niewiele dzieliło zamościan od wywiezienia punktów.

Siódemka Miedź LegnicaStatystykaKPR Padwa Zamość
24Bramki23
14I połowa8
10II połowa15
11Pozycja13
5Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły