Wołyń, świadectwa i odpowiedzialność za pamięć. Spotkanie w Zamościu

Wołyń, świadectwa i odpowiedzialność za pamięć. Spotkanie w Zamościu

FOT. Uczelnia

W Bibliotece Akademii Zamojskiej rozmowa o literaturze szybko zeszła na świadectwa ludzi dotkniętych zbrodnią wołyńską. Leszek Wójtowicz opowiadał o pracy reportera, pierwszej podróży na Ukrainę i o tym, jak doświadczenia dziennikarskie zmieniły jego spojrzenie na historię. W spotkaniu uczestniczyli także czytelnicy, którzy pytali o trudne karty przeszłości i ich znaczenie dla współczesnych Polaków.

Spotkanie odbyło się 15 października w Bibliotece Akademii Zamojskiej. Wydarzenie otworzył rektor uczelni, dr hab. Paweł Skrzydlewski, prof. AZ. Podkreślił znaczenie twórczości Wójtowicza dla zachowania pamięci o historii Polski i regionu.

Rozmowę poprowadził Tomasz Kasza z Biblioteki Akademii Zamojskiej. Gość opowiadał o początkach swojej drogi literackiej oraz o tym, jak rozwijała się jego pasja do pisania, gdy zdobywał kolejne doświadczenia jako dziennikarz i reporter.

  • Pierwsza podróż na Ukrainę skierowała jego uwagę ku Wołyniowi
  • Książki dokumentują losy ofiar i świadków

Pierwsza podróż na Ukrainę skierowała jego uwagę ku Wołyniowi

Wójtowicz wspominał pierwszą wizytę na Ukrainie, dokąd pojechał jeszcze jako reporter „Dziennika Wschodniego”. Wtedy przygotowywał materiał dotyczący zbrodni wołyńskiej. Nawiązane kontakty i zebrane relacje świadków stały się później podstawą jego dalszej pracy nad tematyką wołyńską.

Jednym z jej efektów był zbiór reportaży Później szatan wstąpił w ludzi. Zapiski nie tylko z Wołynia. Książka zawiera relacje dotyczące zbrodni popełnionych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów. Autor pokazywał, że reporterskie zapisy nie ograniczają się do opisu wydarzeń – zachowują także pamięć osób, które przez lata nosiły w sobie wojenne doświadczenia.

Książki dokumentują losy ofiar i świadków

Podczas spotkania przypomniano również książkę Wózkiem do nieba. Rzecz o siostrze zakonnej i sierotach zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich pod Sahryniem, opublikowaną w 2015 roku. Wójtowicz poświęcił ją siostrze Wandzie Longinie Trudzińskiej oraz sierotom zamordowanym podczas zbrodni popełnionych przez bandy UPA.

Publikacja trafiła później do papieża Franciszka. Przekazali ją przedstawiciele zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Ten szczegół pokazuje, że praca nad regionalną pamięcią historyczną przekraczała środowisko literackie i trafiała także do instytucji zajmujących się upamiętnianiem ofiar.

Leszek Wójtowicz mówił, że kolejne doświadczenia reporterskie wpłynęły nie tylko na jego sposób pisania. Zmieniły również jego rozumienie historii oraz odpowiedzialności za jej utrwalanie. Po wystąpieniu autora publiczność zadawała pytania, a rozmowa dotyczyła zarówno warsztatu reportera, jak i tego, w jaki sposób trudne wydarzenia z przeszłości oddziałują na współczesne społeczeństwo.

na podstawie: Uczelnia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Uczelnia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły